krzesimir

Twój nowy blog

Pora zabrać się za pracę licencjacką, ale to już tak porządnie. Niby mam już kilka stron, ale wymagają one jeszcze sporych korekt a czas leci szybko… za szybko :p Ogólnie rzecz biorąc, to praca nad moim dziełem idzie mi jak krew z nosa. Jak nie czuję bata nad karkiem ciężko mi czasami się zmobilizować do roboty i tak też wygląda sytuacja z moim licencjatem. Czasu coraz mniej, więc pora wziąć się w garść i przysiąść nad stosem książek i kserówek, tym bardziej, że wypadałoby wysłać coś promotorowi, który od nowego roku nie widział żadnej konkretnej treści z mojej strony :p Wiosenna pogoda nie sprzyja siedzeniu nad opracowaniami naukowymi, ale cóż – wiem, że wieczorem tym bardziej nie będzie mi sie chciało, więc czas ogłosić pełną mobilizację :) Zatem idę walczyć ze swoim lenistwem i przy okazji łączę się w bólu z pozostałymi studentami piszącymi w tym roku prace licencjackie :)
Aaaa… i oczywiście:

KOMENTUJCIE! :D

Nie ma co się obijać. Jestem w plecy z wpisami, więc idąc za ciosem (po krótkiej przerwie :p) majstruję kolejny :) Nie mam pomysłu na jakieś doniosłe przemówienia, więc skorzystam z rady starego, mądrego powiedzenia: nie wiesz o czym mówić – mów o pogodzie :)
Zatem:
wyglada na to, że zima dała sobie wreszcie spokój i można powoli zacząć cieszyć się wiosną. Dzisiejszy ciepły dzień aż sam domagał się udania na działkę w celu przeprowadzenia rekonesansu :p W kościach już czuć zbliżający się sezon grillowania, na który wyczekuję z utęsknieniem od dawna :) Powszechnie wiadomo, że najlepszym  sposobem na spędzanie wolnego czasu jest leniwe siedzenie na działce przy piwku i podjadanie sobie kiełbasy tudzież innego przysmaku prosto z grilla :) Działka niestety przez okres zimy trochę została zaniedbana, ale liczę, że przy odrobinie wysiłku powróci do stanu cieszącego oko :p
Jeszcze za wcześnie, aby wykrzyknąć: Sezon grillowy uznaję za otwarty!… ale już niedługo, już niedługo :)
A na zakończenie umieszczam namiary do krótkiej, skocznej i pociesznej pioseneczki – nie o samym sezonie grillowym, ale o nieodłącznym atrybucie każdej porządnej imprezy działkowej :)


http://www.youtube.com/watch?v=EwXhtoLXjxw

Witam wszystkich na tym jakże zacnym blogu :)
Powstał on na potrzeby ćwiczeń studenckich o wdzięcznej nazwie: Język w internecie. Pan doktor prowadzący owe zajęcia dał mojej grupie wybór odnośnie formy zaliczenia przedmiotu: praca końcowa polegająca na analizie lingwistycznej lub prowadzenie przez semestr własnego bloga. Postanowiłem (ku własnemu zdziwieniu :p) założyć bloga i oszczędzić sobie tym samym dokonywania jakichkolwiek analiz na zakończenie semestru :) Jest to mój pierwszy blog i nie mam jeszcze zielonego pojęcia co będę na nim umieszczał, czas pokaże :) No… to było krótkie wyjaśnienie dla zabłąkanych osób, które jakimś trafem tu wpadną :p Zarówno przypadkowym gościom, jak i mojej szanownej grupie z Języka w internecie  (która mam nadzieję będzie tu walić drzwiami i oknami, aby móc zostawić po sobie komentarz :p) życzę przyjemnego czytania tego co naskrobię :D
Pozdrawiam Pana doktora, który zapewne tu zajrzy za jakiś czas :)
To tak: przyczynę powstania bloga wyjaśniłem, przyjemnego czytania życzyłem, pozdrowiłem mojego wykładowcę w celu pozyskania przychylności :p Kultura musi być :D No chyba na początek wystarczy… chociaż biorąc pod uwagę fakt, że w porównaniu z innymi, którzy już założyli bloga jestem do tyłu z wpisami, chyba za chwilę umieszczę drugą notkę, aby tak nie wyglądało tutaj za ubogo :p

Komentarze mile widziane, gdyż chyba również ich ilość może zaważyć na ocenie końcowej… nie jestem co do tego pewien, ale na wszelki wypadek:
KOMENTUJCIE! :D