Wśród pracodawców w całym kraju od kilku dni panuje niemałe poruszenie. Zaczęto dbać o komfort pracowników, brane są wielomilionowe pożyczki z banków, aby zwiększyć pensje osobom zatrudnionym, podnosi się standardy firm we wszystkich możliwych zakresach, dochodzi także do masowych zwolnień na kierowniczych  stanowiskach w celu zrobienia miejsca dla ewentualnego, nowego pracownika… i to nie byle jakiego pracownika! Oto bowiem wydarzyła się rzecz niezwykła; rzecz tak niespotykana, że rynki pracy na całym świecie oszalały. W specjalnym wydaniu wiadomości liczne stacje telewizyjne, m.in. TVN, Polsat, BBC i CNN podały informację, która wstrząsnęła giełdami w Nowym Jorku i Tokio: „Krzesimir szuka pracy!” Pracodawcy chcąc go skusić zatrudnieniem u siebie, podjęli wyżej wymienione działania z nadzieją, że spojrzy przychylnym okiem na ich firmy. Póki co jednak sam Krzesimir ograniczył się do zaniesienia kilku CV do redakcji najbardziej poczytnych gazet w Polsce. Brak jak na razie jakichkolwiek telefonów z odpowiedzią na jego wspaniałomyślną ofertę zatrudnienia się, komentatorzy i eksperci tłumaczą onieśmieleniem redaktorów naczelnych owych gazet. Zwolennicy teorii spiskowych natomiast spekulują, że z obawy o utratę własnych stanowisk na rzecz Krzesimira, szefowie gazet na tajnej naradzie postanowili, że go nie przyjmą, zaś jego CV są natychmiast niszczone, aby nie został żaden ślad po jego obecności w redakcjach. Cokolwiek by nie stało za brakiem odzewu ze strony redakcji gazet, faktem pozostaje, że Krzesimir jak na razie jest bezrobotny. Ktoś by mógł spytać: „Ale po co Krzesimirowi praca? Czy miliardy jakie z pewnością zarabia na prowadzeniu bloga nie wystarczają mu do godnego życia?” Otóż chociaż to zapewne zdziwi wiele osób, to jednak Krzesimir prowadzi swego bloga całkowicie za darmo! Jest to jego charytatywna działalność mająca na celu wspieranie kultury, oświaty oraz rozrywki, które bezpłatnie są dostępne na jego stronie.

Póki co Krzesimir cierpliwie czeka na odpowiedź ze strony mediów, jeśli jednak z niewytłumaczalnych przyczyn żadnej nie dostanie, być może skieruje swe oko w inną stronę. Może zostanie rektorem Uzetu? Może założy własny biznes, tworząc wielką, międzynarodową korporację KRZESIMIR COMPANY? A może wystartuje w wyborach prezydenckich, aby Polakom żyło się lepiej? No cóż… czas pokaże jaką ścieżkę kariery wybierze. Jedno jest pewne – będzie to ścieżka chwalebna i pełna sukcesów. A jeśli któryś z Was, krzesimirowych fanów i fanatyków, po przeczytaniu tej notki stwierdzi, że dla dobra ogółu chce mu oddać swoją pracę, Krzesimir aby nie sprawić mu zawodu zapewne przyjmie tę ofertę, także nie krępujcie się i śmiało proponujcie :) Póki co to tyle. Żegna Was jak na razie bezrobotny Krzesimir, ale kto wie… może przy następnej notce powita Was redaktor naczelny Krzesimir, rektor Krzesimir, dyrektor Krzesimir, a może nawet prezydent Krzesimir. Do zobaczenia. Pozdrawiam równie ciepło wszystkich bezrobotnych, jak i pracoholików :) Notkę tę zakończę stosownym cytatem: „Uwielbiam ciężką pracę… mógłbym na nią patrzeć godzinami”.